poniedziałek, 4 stycznia 2016

Ćwierć miliona gniewnych półgłówków.



   U zarania istnienia tego sympatycznego bloga, kiedy jeszcze miałem poczucie humoru, potrafiłem sennie błąkać się po internecie, by ocknąć się nagle w jakimś dziwnym miejscu, pokroju fanbloga Kristen Stewart. Dokonanymi tam spostrzeżeniami skwapliwie dzieliłem się chociażby tutaj.

   Niestety czasy posmutniały, ja sam - postarzałem się o wieki. Internetowe peregrynacje wiodą mnie już tylko głównym rynsztokiem, na samo zatęchłe dno wirtualnej rzeczywistości. Otrząsam się oto na stronie... hmm... gwałtownie sprzeciwiającej się islamizacji Europy, której fanowską świtę stanowi ćwierć miliona użytkowników facebooka. Pierwszy z brzegu artykuł podsumowują szokujące cytaty zaczerpnięte wprost z Koranu min."Kobieta nie jest zdolna do samodzielnego życia bez pomocy mężczyzny [...]" czy "Kobieta jest istotą pustą i bezmyślną[...]". Są nawet stosowne odnośniki dla ciekawskich - 4:38 oraz 43:17


 Rozumiem, że Święte Księgi różnych wyznań pełne są przynajmniej dwuznacznych i kontrowersyjnych kawałków, ale coś takiego? Może nawet uniósłbym pięść w słusznym gniewie, wolną ręką dopisując pod artykułem wojowniczy komentarz. Jednak każda ciekawska osóbka jest w stanie po kwadransie sprawdzić i stwierdzić, że powyższych wersetów w Koranie he he nie ma



  Zacytowane frazy pochodzą nie z Koranu, lecz z Wikipedii, można je zastać pod hasłem "kobieta w islamie". Rzetelny autor, tak po prostu przypadkiem, rozszerzył kursywę cytatu o swoje własne słowa. "Kobieta w islamie" to bardzo słaby nieencyklopedyczny artykuł oflagowany chyba każdym możliwym zastrzeżeniem - brak przypisów, stronniczość. Na domiar złego, wykorzystane fragmenty sur (dodatkowo zmanipulowane interpretacją autora!) pochodzą z XIX wiecznego tłumaczenia Koranu, autorstwa katolickiego księdza. Nie chciałbym być nieuprzejmy względem księdza i jego pracy, ale płód jego wysiłków był daremny, bowiem jego wersja już dawno odeszła do lamusa - jako dzieło stronniczego laika.


 Tyle w kwestii cytatów. Pozostaje kwestia meritum, czyli rzekomego bestialskiego szturmu na hotel, przeprowadzonego przez 30 rozwścieczonych mężczyzn, celem gwałtu na kobiecie w odwecie za to, że samotnie podróżowała z synem po Europie. Nie będę tutaj tego szerzej komentować. Opisana sytuacja nie mogła się wydarzyć. Nie mogłaby egzystować nawet jako marne opowiadanie grozy, ze względu na swoje nieprawdopodobieństwo i nielogiczności.

  Jest mi przykro, zwłaszcza z tego powodu, że kilkunastu moich znajomych wciąż subskrybuje tę stronę. Wygaszam te znajomości, albo też one wygaszają mnie. Nic to nie da z praktycznego punktu, ale na duszy lżej. 
 

piątek, 1 stycznia 2016

  


 Chciałem poczynić tu jakieś małe podsumowanie, jak co roku, powiedzieć co było słychać i na co się zanosi. Na szczęście, w tak zwanym międzyczasie, usłyszałem noworoczne orędzie do narodu wygłoszone przez  panującego z Bożej łaski Jego Prezydencką Mość. Do tego kilka słów wycedziła na swoim vlogu Beata Szydło, czujny obserwator dostrzegłby nawet niemal udaną próbę uśmiechu pod koniec. Nie, nie, waga tych wszystkich namaszczonych słów nie pozostawiła zbyt wiele przestrzeni na dodanie czegoś od siebie.

  Abstrahując od Dobrej Zmiany, miniony rok nie był szczególnie wesolutki. Przyszły nie wróży niczego lepszego. Na przekór, warto wciąż czytać, oglądać filmy i słuchać radia. Tego nie można zaniedbać - reszta przyjdzie sama. Jak to nikt nie mówi.

                                                        lejtmotyw do wpisu z you tube

Czym się różni jeden porządny człowiek od drugiego?